<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Mówi Jan Czepułkowski">
<author_1="St. Wrotny">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="12">
<date="1954-12-20">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Mówi Jan Czepułkowski mistrz sportu, mistrz i rekordzista Polski w podnoszeniu ciężarów .W przededniu kontrolnych zawodów kadry narodowej ciężarowców, udaję się na Bielany do AWF ażeby zasięgnąć tam języka. W lokalu katedry ciężkiej atletyki zastaję asystenta Jana Czepułkowskiego. Jeszcze półtora roku temu nasz mistrz byt studentem tej uczelni, dziś jest już wykładowcą. Jak ten czas leci! Rozmawiamy o podnoszeniu ciężarów: — Czy to przejście ze studenta na wykładowcę nie wpłynęło ujemnie na pańskie wyniki w sporcie? — o nie, przeciwnie — odpowiada Czepułkowski. — Trenuję teraz bardzo pilnie i myślę, te niejeden jeszcze rekord Polski pobiję. — Na to i ja liczę. Przecież pamiętam, że pan jest autorem okołu dwudziestu rekordów Polski? — Nie przesadzajmy; tylko siedemnastu.8 w wyciskaniu, 3 w podrzucaniu, jeden w rwaniu i 5 w trójboju .Poza tym mam na sumieniu jedno akademickie wicemistrzostwo świata zdobyte tego roku, w sierpniu w Budapeszcie .— Który z rekordów pan zaatakuje przede wszystkim? — Akademicki mistrz świata, Szczegłow z ZSRR miał w trójboju w podnoszeniu ciężarów 155 kg. Ja podniosłem 317 i 1/2 kg. Trzecie miejsce zajął Bułgar Abadtijew: 315 kg. Wynika stąd, że za blisko jestem tych, których pozostawiłem za sobą, a daleko mi jeszcze do przodujących. Muszę więc koniecznie poprawiać swoje wyniki w trójboju, najbardziej wszechstronnej dyscyplinie ciężarowca. To nie będzie takie proste. Wprawdzie rekord wolno poprawić już o pół kilograma, ale przepisy zawodów zezwalają na podnoszenie co najmniej 2 i 1/2 kg.— Nie rozumiem — Trójbój składa się z trzech konkurencji: wyciskanie, rwanie i podrzut. Do każdej z tych walk wolno zawodnikowi stanąć trzy razy. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
